sobota, 11 października 2014

Modowo.


Ostatnio miewam dni kiedy nie wiem na co mam ochotę. Powracam do rutyny z przed roku, czyli jesieni 2013.  Przeglądam blogi modowe i orientuję się co będzie modne tego sezonu. W tym roku stawiam na czerń, biel i szarości, czyli to co kocham. Mój styl jesienią (i nie tylko) charakteryzuje minimalizm, co z resztą każdy dostrzega.


Do dziś nie wiem co ubierałam, kiedy w mojej szafie nie było czarnych, materiałowych "rurek". Te są z Telly Weijl'a. Polecam je każdej. Pasują do wszystkiego i są naprawdę uniwersalne. Wystarczy założyć do nich koszulę i mamy elegancką stylizacje, do szkoły idealnie sprawdzają się z bluzą a jeżeli mamy ochotę gdzieś wyjść w jesienne popołudnie możemy założyć do nich sweter i znów stworzymy coś nowego w czym będziemy dobrze wyglądać ;).










trousers-telly weijl
jacket&t-shirt-shop
shoes-nike


Teraz coś ze spraw organizacyjnych. Ten miesiąc był ciężki. Zaczęła się szkoła i masa nauki. Zaniedbałam/łyśmy blog -wiem/y; Mamy posty zaległe, które będą się pokazywały co drugi dzień przez cały przyszły tydzień. Zaczynamy od poniedziałku 13, kończymy w niedziele 19. Teraz będziemy dodawać wszystko na bieżąco. Z racji tego, że posty są raz na tydzień, postaram się dodawać do każdych zdjęcia, nie będą najlepsze ale praktyka czyni mistrza :). Zmiany będą już na dobre! :) Do poniedziałku! :)

niedziela, 28 września 2014

„Perfekcja jest chorobą ludzkości”- tak czy nie?



Kto z Was chociaż raz w życiu stanął przed lustrem i stwierdził, że jest piękny (piękna) takim (taką)jaki (jaka) jest?  Jeśli jest ktoś taki to uwierzcie mi, że zazdroszczę Wam. I tego, że jesteście perfekcyjni, ale i też tego, że niektórzy nie przejmujecie się przesadnie swoim wyglądem. 

Skąd mam ten złoty cytat?  Z piosenki Beyonce pt. „Pretty hurts” . Musze przyznać , że piosenka jest nie tylko piękna, ale i też mądra ( połączenie idealne, które w dzisiejszym świecie muzyki rzadko się zdarza ). Polecam posłuchać sobie tej piosenki (dla mniej zaawansowanych polecam przeczytać sobie tłumaczenie tekstu, nie pożałujecie!).

A wracając do głównego tematu postu: czy perfekcja jest chorobą ludzkości?  Moja odpowiedź brzmi: tak. Jest chorobą ludzkości i to z każdym dniem nasila się.  Co jest jej objawami ?(Teraz będę Wam po doktorsku zasuwać. :3)Przede wszystkim dążenie do perfekcji w dziedzinie wyglądu. Poprawianie tego czym natura nas obdarzyła (silikony i te inne botoksy) to już objawy bardziej zaawansowanej choroby.  

Jakie objawy tej choroby możemy zauważyć u nastolatków? Począwszy od plagi odchudzania się (niektórzy nie mają już z czego…), a skończywszy na upodobnianiu się do szklonego "guru" (bo ma np. iphone’a to ja tez musze mieć!). 

Tak, to wszystko to choroba, przez którą cierpi coraz więcej ludzi. 

Wizyty u psychologa, psychoanalityka, psychiatry…  (to już w stanach zagrożenia depresją , a nawet i życiem…)
 Bądźmy oryginalni! Jedyni w swoim rodzaju! Niepowtarzalni! Pokażmy, że inność tolerujemy i inni te z potrafimy być! :D

I po co to wszystko? Nie lepiej po prostu zrobić na złość chorobie ( i ludzkości…) i być takim jakim się jest? Pokochać siebie takim jakim się jest? To tak trudno? No, dla niektórych tak. Sama mam z tym problem i raczej już Wam w tym nie „doradzę”, bo nie dość, że kiepski ze mnie tłumacz, pocieszacz to jeszcze zarażę Was moim pesymizmem. 

To już chyba znak, by kończyć posta. :) 

Mam nadzieję, że pokochacie siebie takimi jacy jesteście i docenicie różnorodność, bo przecież jest taka piękna! :3

Pozdrawiam, 

Kinga

poniedziałek, 15 września 2014

Podsumowanie: AUGUST

Powoli przyzwyczajam się do obecnego planu i już (chyba) wiem, kiedy będę miała chwilę wolnego czasu by nadrabiać zaległości. Dziś jest ten moment kiedy piszę post na przyszły tydzień, post z serii "podsumowanie". A więc bierzemy pod lupę sierpień. Początek sierpnia był bardzo dobry. Trójmiasto, ostatnie wakacyjne chwile z przyjaciółmi łzy i tęsknota. Z tym kojarzy mi się sierpień. Początek był cudowny. Nie nudziłam się. Jednak kiedy wszyscy powoli zaczęli wyjeżdżać, coraz mniej osób widywałam, coraz bardziej za nimi tęskniłam. Do dziś jak pomyślę o tych wszystkich pożegnaniach, o spędzaniu z nimi czasu, o wspólnych spacerach, wyjazdach na rowerach i głupich pomysłach, łza się w oku kręci. W sumie mogłabym tu podsumować też całe wakacje, które były najlepsze w moim życiu. Bez żadnego "ale". Były najlepsze. Dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili.
Ciężko jest mi pisać ten post, jest przed 22, słucham melancholijnej muzyki przy zapalonej lampce wspominając wakacje. Za oknem zimno, liście powoli opadają - i jak tu nie płakać?



Co do września, początek nowego roku szkolnego. Jak zaczęłam pierwsze tygodnie? Jeżeli chodzi o naukę to dalej jest mi ciężko przerzucić się na intensywną pracę. Mam nadzieję, że niedługo wpadnę w "ten trans".

A jak u was minął drugi miesiąc wakacji i jak zaczął się pierwszy miesiąc szkoły? Dajcie znać na dole, tradycyjnie zapraszam na bardzo jesienny kolaż :D







niedziela, 14 września 2014

Change? Change!



Witajcie. 

Szkoła już rozpoczęła się na dobre, pewnie niektórzy już zapomnieli,  że były niedawno wakacie. Czas płynie nieubłagalnie szybko, nie sądzicie? Dobra, postaram się napisać tego posta szybko i jakoś ciekawie, bo muszę się jeszcze z angielskiego pouczyć (no cóż- ja i angielski to dwie odrębne bajki, wzajemnie się nie lubimy: ja nie lubię angielskiego a on mnie, bo tak tępo mi do mojej tępej głowy wchodzi, ale co zrobisz? Nic nie zrobisz. :D). Kurczę, znów odbiegam od tematu, wybaczcie!

Już od dobrych kilku dni jestem przeziębiona, a do szkoły muszę chodzić- sami wiedzie, nowa szkoła, nowi rówieśnicy i trzeba troszkę tam pobyć, żeby się zaaklimatyzować.  

Dobra! Przede wszystkim chciałabym Was serdecznie przeprosić za rzadkie publikowanie postów. To przez szkołę – naturalnie. Codziennie wstaję o 5.40. Autobus mam o 7.10 (i jeszcze na przystanek musze dojść- 20 min). Codziennie w domu jestem o 15.00, potem obiad, odrabianie zadania domowego, nauka, a o 22.00 to ja już idę spać (wyspać się muszę, a ja straszny śpioch jestem XD). Czas jak już jakiś znajdę to przeznaczam na odpoczynek i rodzinę. Sami rozumiecie. :D 

Chcę Was też uprzedzić, że niektóre posty są pisane kilka tygodni wcześniej, zanim zostaną opublikowane, więc możecie się spodziewać niektórych nieco „przeterminowanych”.

Okej, skoro już przeprosiłam i uprzedziłam to napisze jeszcze troszkę o tym, że już dostałam pierwszą ocenę w tym roku szkolnym! Jest tą piąteczka z polskiego! Oł jee! Tak, musiałam się tym z Wami podzielić, bo piąteczka jest z dat związanych ze starożytnością, której nie cierpię. Swoją drogą myślałam, że w liceum będzie duuużo lektur i wypracowań, a tu niespodzianka! Już kolejny tydzień maglujemy starożytność. Pominę fakt, że na tych lekcjach to ja już prawie śpię, ale jakoś daję radę! :) 

To tyle, jeśli chodzi o dzisiejszy post.  Życzę Wam wszystkim, żeby ten rok szkolny szybciutko minął i żebyście dostawali jak najlepsze oceny (oczywiście wszystko na miarę Waszych możliwości). :)

Pozdrawiam i trzymajcie się!

Kinga

wtorek, 9 września 2014

Change?

Cześć. Rok szkolny już się zaczął. Pierwsze sprawdziany, pytanie na lekcjach czy zwykłe zadania domowe już mam za sobą. W tym roku wzięłam strasznie dużo na siebie. Projekty, lekcje dodatkowe + zwykłe lekcje i nauka na powyżej 4 nie oszczędzają mnie ani trochę. Nie chcę rezygnować ze swoich pasji i nie chcę też ich zaniedbywać a tak się stało w przypadku bloga. Miałam masę pomysłów na posty typu "Ulubieńcy wakacji", "Pakowanie na wakacje" lecz nie doszły one do skutku, właśnie przez brak czasu. Chcę dać z siebie więcej niż to możliwe, jednak to pochłania mi więcej czasu niż myślałam. Każda moja wolna chwila to odpoczynek. Nie wiem czy tak będzie cały czas czy może jeszcze gorzej. Póki co wiem tyle, że posty BĘDĄ pojawiać się RZADZIEJ czyli raz w tygodniu. Zapewne będą jeszcze jakieś przełomy na blogu, może więcej moich zdjęć ;)? Jednak póki co musimy cieszyć się tym co mamy, a czytelników mamy naprawdę niewielu, co nie oznacza, że możemy ich zaniedbywać - wręcz przeciwnie. Trzeba dbać jeszcze bardziej i zawsze o nich myśleć!
Podsumowując przepraszamy za mały mętlik. Może następny post będzie postem tematycznym? ;) Co wy na to? Dawajcie znać w komentarzach.

XOXO Ala ♥ 

poniedziałek, 1 września 2014

Back to school!

HejCześćSiemaElo albo po prostu Dzień dobry :D Pierwszy września już za nami, a więc oficjalna część rozpoczęcia roku szkolnego już za nami. Nowe plany, nowe postanowienia co w tym roku zamierzamy osiągnąć. Dla niektórych nowa szkoła, nowi znajomi, nowe życie. Ja znajduję się w tej pierwszej grupce ludzi, którzy będą kontynuować naukę w starej szkole. Jakie mam plany na ten rok? W sumie wolę nie planować. Wakacje bez planów wyszły nawet udane więc mam nadzieję, że rok szkolny też taki będzie. W sumie wolałabym aby minął w mgnieniu oka (jak chyba każdy z resztą). Nie jestem przygotowana na powrót. Nie mam nastawienia "Musisz dać z siebie wszystko, to będzie twój czas" co mnie bardzo martwi. Nawet teraz, kiedy wiem, że jutro muszę wstać o 6:40 siedzę i piszę ten post. Może to pomoże mi "przekonać" mój mózg do przestawienia się na tryb "SZKOŁA"? Jak wyszedł początek roku? Szkoła została odnowiona, to widać gołym okiem. Może poczuję się jak w nowej? Kto wie. Ludzie ci sami, taka sama klasa, tylko ubyło "kilku" osób. Atmosfera - identyczna a jednak inna. Typowy początek roku.
A jak u Was? Macie może jakieś postanowienia z tym rokiem szkolnym? Trzymam za Was kciuki, żebyście w tym roku osiągnęli swoje cele i żeby "to był Wasz czas".


piątek, 29 sierpnia 2014

Pierwsza „recenzja” książki- "Zapytaj Alice"



Witam Was! :)

Nie wiem jak Wy, ale ja kiedyś niechętnie sięgałam po książki.  Każdą lekturę szkolną przeczytałam- to prawda, ale żeby tak z własnej woli przeczytać książkę?  Dla mnie to był wręcz absurd. Nie było tak, że nie lubiłam czytać. Wręcz przeciwnie- czytanie sprawiało mi wielką przyjemność, ale ja byłam strasznie leniwa, żeby wziąć książkę z półki i ją przeczytać. Zazwyczaj kończyło się na przeczytaniu tytułu i odstawieniu jej  z powrotem .  Dopiero niedawno zaraziłam się czytaniem książek, a było to w szpitalu, w którym nie było internetu (o zgrozo!).

Mając świadomość tego, że niewiele nastolatków czyta dzisiaj książki, postaram się Wam zrecenzować niektóre pozycje, które udało mi się „pochłonąć”. Mam nadzieję, że coraz więcej osób przekona się do czytania książek (nie tylko lektur szkolnych, które i tak niewiele nastolatków czyta...). 

Oto moja pierwsza „recenzja” (nie będzie taka jak w szkole nam każą pisać, oj nie. xD)



Tytuł: „Zapytaj Alice”.

Autor: Anonim

Co pisze z tyłu?:  „Alice to nieśmiała licealistka z zamożnego amerykańskiego domu, która na imprezie nieświadomie bierze LSD. Zafascynowana stanem, jakiego doświadczyła, stopniowo uzależnia się od narkotyków i doprowadza swoje życie na skraj przepaści… Alice to może być ktoś, kogo znasz. Alice to możesz być Ty.  Prawdziwa historia, która na zawsze zostanie w Twojej pamięci. 

W Stanach Zjednoczonych ten kontrowersyjny bestseller był już kilkakrotnie skreślany z listy książek dopuszczonych do rozpowszechniania.” 

Cena na okładce: 24,99 zł
 
Gdzie kupiona?: pożyczyłam ją od przyjaciółki

Coś ode mnie:  Książka na pewno wciągnie każdego nastolatka. Mnie wciągnęła jak diabli. Dość dobrze się ją czyta, nie jest „sztywno napisana”.  Prawdę mówiąc spodobała mi się ta książka. Hmm… „spodobała”, troszkę głupio to brzmi, ale tak jest. Według mnie powinna być obowiązkową lekturą szkolną w gimnazjach (bo tam się to wszystko „zaczyna”). A dlaczego tak sądzę? Dzisiejsi nastolatkowie nie zdają sobie sprawy z tego czym są narkotyki. „Hera, koka, szasz…” – mówi Wam to coś? Bo mi tak. Osobiście nie słuchałam tego „hiciora”, bo wręcz brzydziłam się tego o czym „opowiada”.  Dopiero na koloniach dowiedziałam się, że jest to ulubiona przyśpiewka nastolatek. Ehh… do czego ten świat zmierza? W każdym razie: zainteresowanym polecam przeczytać ten bestseller- nie pożałujecie. 

No, nic. Troszkę zareklamowałam tę książkę, ponarzekałam na dzisiejszych nastolatków  i mogę w spokoju kończyć już tego posta. :D

Lubicie czytać książki? Macie jakieś swoje ulubione? Chwalcie się w komentarzach! 

Trzymajcie się (jeszcze) wakacyjnie,

Kinga